niedziela, 27 maja 2012

spojrzenie na ścianę


Ściana oddziela środowisko zewnętrzne od wewnętrznego, dzieli przestrzeń wewnątrz budynku. Jak często zwracamy uwagę na ten element konstrukcyjny… Najczęściej pewnie gdy „uderzamy głową w mur”. Ściany na dobre podzieliły środowisko, w którym żyjemy. Same w sobie są tworem niezwykle urozmaiconym. Po pierwsze - budulec – może być rozmaity: cegła, pustak, gips, drewno, szkło. Po drugie - elementy dodatkowe: okna, drzwi, parapety, filary. Ściany spełniają rozmaite zadania. Chronią przed spojrzeniami obcych, w upalny dzień przyjemnie chłodzą. Na ścianie możemy powiesić obrazek, ale jest także swego rodzaju płótnem dla osiedlowych artystów. Na tle ścian rozgrywają się czasem niesamowite sceny życia człowieka, ale także zwykłe codzienne problemy. Niezwykłe jest to, jak dwie strony ściany różnią się od siebie. Z jedną z nich, tą wewnętrzną, możemy zrobić co nam się żywnie podoba, otynkować, zamalować, zdrapać. Druga strona tej samej ściany znajduje się już jednak w przestrzeni publicznej i często to co legalne wewnątrz, staje się nielegalne na zewnątrz. Nie przechodź obok ściany obojętnie …


sobota, 12 maja 2012

piosenki o ...


Zieleń na dobre oblała uliczne wąwozy, zawiał cieplejszy wiatr, a okna kamienic spojrzały błękitem porannego nieba. W powietrzu wyczuwa się chęć do wspólnego śniadania na trawie, spaceru tajemnymi ścieżkami parku, kręcenia pedałami dwukołowych rumaków, a i te czterokołowe coraz śmielej wyglądają z podwórek kamienic, chętne do wspólnej wyprawy po mieście. Warkot silników już tak nie drażni, to śpiew ptaków sprawia, że jest mniej słyszalny. A za rogiem słychać piosenkę, to ktoś śpiewa piosenkę o …


sobota, 5 maja 2012

Z mojej kolekcji: Smiena 8M


Smiena 8M to małoobrazkowy kompaktowy aparat fotograficzny, produkowany przez LOMO  (Ленинградское Oптико-Mеханическое Oбъединение, ЛОМО) w latach 1970-1995, w Leningradzie w ZSRR. Smiena (Смена) znaczy po rosyjsku „zmiana”. Swego czasu był to jeden z najpopularniejszych aparatów przeznaczonych dla fotoamatorów i zapewne wielu z nas nadal posiada go w swoich domach.

Smiena 8M jest prostym aparatem celownikowym, nieposiadającym dalmierza, światłomierza czy samowyzwalacza. Korpus aparatu wykonany jest z tworzywa sztucznego z elementami metalowymi, a obudowa obiektywu z metalu. Na obiektywie znajduje się skala symboli odległości, a także skala symboli pogody, która pomaga ustalać czas ekspozycji. Ekspozycja ustawiana jest całkowicie ręcznie, przysłonę ustawia się według czułości użytego filmu, zaś czas naświetlania dobiera się według graficznych symboli pogody. Migawkę naciąga się przy pomocy obrotu dźwigni w dół na obiektywie, naciąg migawki nie jest zsynchronizowany z przesuwem filmu.

Aparat posiada mechanizm wstecznego przewijania filmu, co pozwala korzystać z jednej kasety, jednak konstrukcja pozwala również na pracę z dwiema kasetami. Smiena 8M posiada standardowe gniazdko wężyka spustowego oraz gwint statywowy ¼ cala. Obudowa wyposażona jest także w sanki do lampy błyskowej.

Specyfikacja:
Typ: aparat kompaktowy
Producent: LOMO  (Ленинградское Oптико-Mеханическое Oбъединение, ЛОМО), Leningrad, ZSRR
Lata produkcji: 1970-1995; typ 4B (1974-1989)
Film: film 35 mm, format klatki 24 x 36 mm
Rozmiary obudowy: 7,2 x 11,2 cm
Migawka: szybkość 1/250 s, 1/125 s, 1/60 s, 1/30 s, 1/15 s, B
Obiektyw: powleczony warstwą przeciwodblaskową, anastygmat trójsoczewkowy T-43; odległość ogniskowa 40 mm, f/4
Przysłona: 4; 5,6; 8; 11; 16
Ogniskowanie: 1; 1,2; 1,5; 2; 2,5; 3; 4; 8 m; ∞
Skala światłoczułości filmu: GOST-ASA 16, 32, 65, 130, 250; DIN 13, 16, 19, 22, 25
Oryginalna cena: 15,00 rubli (cena w 1986 r.)

Model, który posiadam został wyprodukowany w maju 1986 roku (numer seryjny 86236699). Zakupiony został po cenie detalicznej 1 500,00 zł (cena przed denominacją). Aparat posiada etui, oryginalne pudełko wraz z instrukcją w języku angielskim, a także kartę gwarancyjną i rachunek zakupu (zakupiony 06.02.1987 r).

niedziela, 29 kwietnia 2012

warszawa od podwórka


W tym tygodniu na celownik wziąłem warszawskie podwórka, a dokładniej te śródmiejskie. Idąc ulicą czasami nawet nie wiemy co kryją wnętrza kamienic. Z zewnątrz wszystko wygląda na zadbane, dopiero co odnowione fasady uśmiechają się do nas barwnymi kolorami, a bramy budynków coraz częściej zamykają się na klucz blokując dostęp do codziennego życia zwykłych i niezwykłych ludzi.

Jednak czasami zdarza się, że brama jest otwarta i pozwala ugryźć kawałek wnętrza kamienicy, którą tak dzielnie chroni. Wchodzę więc do środka i widzę całkiem inną przestrzeń niż ta na zewnątrz. Podwórko. Powietrze staje się dużo spokojniejsze od tego przepełnionego gwarem i zapachem ulicy. Tutaj można się na chwilę wyciszyć i rozejrzeć dookoła. A co widzę? Ceglany mur, gdzieniegdzie okryty kawałkami tynku. Betonowy dywan prowadzi do drewnianych drzwi, nad którymi dziesiątki okien spoglądają z zainteresowaniem na kogoś nowego z aparatem w dłoni, jakbym co najmniej chciał stąd coś zabrać. Na szczęście jest figurka z Boską Matką, która ogarnia swoją energią całą tę przestrzeń i chroni zarówno tubylców , jak i tych, którzy przez przypadek tu wpadli.

Pod ścianą trzepak, a wokół auta ucinają sobie drzemkę przed kolejnym wyjściem w miasto. Niektóre jakby wrosły już na stałe w betonowe podłoże. Pod oknem śmietnik, który wydobywa z siebie jęczące pomruki i wyrzuca z siebie co chwilę resztki wczorajszego obiadu. Na murach wojownicy w hełmach uważnie obserwują to co dokoła, choć niektóre dziwne stwory wyglądają co najmniej jakby chciały zaprosić przybysza do zabawy. Oby nie skończyło się to jakimś większym zadrapaniem. 

Robię więc zdjęcie i zostawiam w spokoju te wszystkie spojrzenia, aby wejść w kolejną bramę i zacząć wszystko od początku, w całkiem innym klimacie. Czy kolejne podwórko da się tak szybko oswoić, czy wypluje mnie wybierając prywatność i święty spokój? Nie dowiem się jeśli nie wejdę…